Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Tułacze tom I.djvu/123

Ta strona została uwierzytelniona.
121

jała mu się dumnie głowa ostrzyżona nizko, z brodą obciętą krótko i spuścistemi wąsami.
Opięty był cały jakby suknią zakonną, szarą, wazką, rozprutą do końca po bokach, ujętą czarnym pasem skórzanym. Na szyi miał z grubych pacierzy różaniec czarny, a przy nim trupią głowę kościaną i medal i krzyż mosiężny, jak zwykli nosić mnichy.
Na lewéj piersi u serca wyszyty był z sukna krzyż czerwony. Z pod szyi nie odpiął ryngrafu z Matką Boską Częstochowską.
U nóg jego na ziemi leżała czapka rogata z czerwonym wierzchem. Szablę na rapciach skórzanych miał u boku.
Ze złożonemi rękami żylastemi, z wielką pokorą i namaszczeniem, z podniesioném w górę czołem, modlił się gorąco i wzdychał — oczu nie odrywając od ukrzyżowanego. — Daléj nieco usłane widać było ale nietknięte łoże żołnierskie. Mała książeczka pobożna roztwarta na ziemi, tylko co znać była rzucona.
Usłyszawszy szmér i głosy za sobą, zwrócił się a skinął niecierpliwie, aby mu modlitwy nie przerywano. Żaden bo wówczas pobożny katolik nie przerwał służby Bożéj dla sprawy ludzkiéj.