Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Tułacze tom I.djvu/156

Ta strona została uwierzytelniona.
154

Szli na Jasną Górę... bo tam jeszcze siedział pierwszy i ostatni z konfederatów, Pułaski.
Trzech ich miał synów starosta Warecki, wszystkich trzech wziął z sobą z domu i poprowadził ojczyznie, mówiąc w duszy: Daję ci wszystko co mam — siebie i dzieci.
Podkomorstwo koronne, starostwo Wareckie, Pułaż, Kostry, Grabow, Deraźnię... życie własne, imie poczciwe — to nic — wiodę ci dzieci jedyne...
Poszli wszyscy, ale starosta Warecki mógłże bronić ojczyzny, kiedy za młodu u trybunałów bronił JMKks. Czartoryskich?? Jeden z palestry wyszły szlachetka, miałże dostąpić czci męczeństwa, ofiary, sławy zbawcy i bohatéra...?
Na to głowy konfederacyi pozwolić nie mogły, krzywo na ten ród rycerski patrzano... nie należał do uprzywilejowanych zbawców ojczyzny.
Pułascy się bili, rada konfederacyi deliberowała, a w końcu odsadzono Pułaskich od prawa przelewania krwi i bronienia ojczyzny... bo to służyło od wieków Potockim, Lubomirskim, Krasińskim.
Stary Józef Pułaski wydany Turkom, zamknięty do więzienia, ze zgryzoty przeklinając niegodne dzieci téj ojczyzny, któréj bronił — zmarł