Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Tułacze tom I.djvu/209

Ta strona została uwierzytelniona.
207

wysypywał złotem, zdumiewając tą milionową nędzą; wrócił Ogiński, przebolawszy w Królewcu i Dreznie i Włoszech przegraną Stołowicką i utracone toaletowe przybory. Wrócili inni, cichaczem jednając się z królem, który tak był grzeczny dla wszystkich i tak wymowny, że na podłość nawracać umiał nawet najupartszych.
Wracali możni, tułali się ubodzy, i ci co wierzyli, że kiedyś z zastępem Bożych mścicieli powrócą na oswobodzoną ziemię. —
Słodził się on gorzki chleb wygnania temi nadziejami z obłoków, którym każdy dzień kłam zachował, a każde je odradzało jutro.
Polska rozprezentowaną była w Europie przez bohaterów i samozwańców, przez najwybrańszych i najostateczniejszych, przez marzycieli i świętych. Nie brak jéj było nawet istot zagadkowych i tajemniczych, którzy w epoce niewiary szli w imie mętnych religijnych idei..
Razem prawie z Pułaskim wyszedł z Częstochowy ów Frank, co Mojżesza miał przejednać z Chrystusem.. kupił do siebie tłumy, sypał złotem.. siał przed adeptami nie zrozumiałą naukę, roznosząc ją po świecie z piętnem tajemnicy, pod godłem Polski.