Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Tułacze tom I.djvu/24

Ta strona została uwierzytelniona.
22

Rzekł mu żebrak. — Otom żebrak nędzny bez domu.
— A jakiego jesteście narodu?
— Jestem synem ziemi.. mówił Chrystus.
— Nie dość tego, odezwał się Celnik, albowiem powiedzieć musicie, zkąd idziecie i czy macie świadectwo pod pieczęcią od urzędu waszego?
Albowiem widzę po twarzy waszéj i szatach niedostatek, a ubóstwo niebezpieczne jest i kto wie czy przeciw cesarzowi nie spiskujecie? Niesiecie może złą myśl i broń skrytą abyście na życie Cezara czyhali?
— Dla czegożby się miał obawiać! spytał Chrystus jeśli miłują go, a jeśli go nie miłują, czemu się o miłość nie stara, która z dłoni wytrąca oręże i serca rozbraja.
— Ze słów twych widzę iż podejrzanym być musisz — odpowiedział Celnik i nie puszczę cię.. a.. odepchnąć muszę..
Idź jakoś tu przyszedł.
Gdy to mówił celnik, w sinéj koszuli idący uznojony robotnik stanął, słuchał i ująwszy żebraka za rękę, rzekł mu.
— Pójdź ze mną. Sam nędzny jestem przeto niedoli litować się umiem, a z oblicza twego po-