Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Tułacze tom I.djvu/289

Ta strona została uwierzytelniona.
287

raz przykrzejszy. Anglicy wykonali co zamierzyli.
W pierwszym napadzie żołnierz republikancki natchniony uczuciem, idący z przekonania, przebił się zwycięzko, ale się oparł o żołdactwo jak mur stojące — i złamać go a pokonać nie mógł.. Stracił potém wiarę w siebie i przytomność. —
Przełamawszy na pierwszém uderzeniu Knyphausena ochotnicy, wytrwać nie potrafili, Cornwallis tymczasem groził zajęciem tyłów i opasywać zaczynał z prawéj strony.
Gdy Washington chcąc nie dopuścić przejścia Brandywine Knyphausenowi, skupił przeciwko niemu całe siły swoje, brygady Stephensa, Sterlinga, Sullivana — nie zdołały same stawić czoła Cornwallisowi — oddział jego wyparłszy je, groził opasaniem...
Bitwa po kótkiéj chwili początkowego powodzenia, do którego niezmierny zapał ochotników, Lafayette i Pułaskiego, się przyczynił — widocznie zagrażała klęską wielką. Musiano plan już niewykonalny zmienić i cofać się ręką obronną, aby uniknąć zabierającego tył Cornwallisa.
Dywizya jenerała Waine, dłużéj téż przeciw