Strona:Józef Weyssenhoff - Hetmani.djvu/64

Ta strona została przepisana.

— Wszystko jedno — trzeba mi ufać, trzeba być przyjacielem — lubię pana takim.
Po francusku: je vous aime comme ça — jeszcze więcej znaczy, zwłaszcza, gdy oczy i usta tak blisko.
Czuję tylko pewien niesmak, żem wymienił nazwisko Piasta. On jest tak tajemniczy, że może i tutaj ukrywa się?... Jednak Hela niema przecie styczności ze szpiegami. Powiem jej jutro, że nie trzeba mówić o Piaście, bo... bo co? Podkreśliłbym jeszcze jego nielegalność, jeżeli ta istnieje. Hela zauważyła pewno sama, jak niechętnie wymieniłem nazwisko stryja, i poczuje, że rozgłaszać go nie trzeba. Sprytna jest dostatecznie, aby to skombinować. Jaka sprytna i jaka ponętna! A nie zapuszczam się w dysekcję tego, co ona dla mnie czuje. Nie ja ją bałamucę, ale ona mnie. Nie udaję przed nią miljonera, powiedziałem, że jestem literatem i urzędnikiem. Panna tak rozumna i niezależna wie, co robi; ojciec przyjmuje mnie bardzo uprzejmie, więc widocznie postępowanie ze mną nie jest, według ich pojęć, kompromitujące dla panny. Dwudziestoletnia kobieta europejska jest dzisiaj uświadomiona i używa szerokich praw obywatelskich. To tylko u nas pannę, którą się spotka w biały dzień o sto kroków od rodzicielskiego domu, w towarzystwie młodzieńca, okrzyczą zaraz za narzeczoną, a jeszcze łatwiej za „zgubioną“. To są przeżytki klauzury niewiast średniowiecznych. I ten zacofany pogląd na wychowanie panien przyczynia się do najnieszczęśliwszych małżeństw. Towarzyszkę życia trzeba przecież choć przez parę miesięcy obserwować w ruchu życia społecznego, nie zaś tylko jako aneks do starszego pokolenia i zagadkę zawartą w kokonie przesądów, eufemizmów, kłamstw konwencjonalnych. Z tych kokonów wyłania się często motyl

52