Strona:Józef Weyssenhoff - Syn Marnotrawny (1905).djvu/113

Ta strona została przepisana.




X.

Teraz już całe prawie koło naszych znajomych znajdowało się w Nizzy. Mieszkali tu stale państwo d’Anjorrant, Granowscy, Rubensonowie we własnych willach. Kobryńscy przenieśli się, także z Monte Carlo, aby bliżej być Jerzego chociaż pilnować go było dość trudno; odosobniał się czasami, przepadał gdzieś, pozorując te ucieczki potrzebą ochłonięcia z wiru karnawałowego i skupienia myśli. Słuszka mieszkał w klubie. W Monte Carlo przebywali tylko zagorzali gracze w ruletę: Schwind i księżna della Robbia. Jak panią Oleską, tak i wszystkich pociągnęła Nizza, miasto większe od sąsiednich, tak blizkie od innych, tak doskonale połączone koleją żelazną i ciosanemi w skale, gładkiemi jak chodniki szosami, że właściwie mieszkając w Nizzy, było się we środku długiego, rozrzuconego po brzegu morza, kosznego miasta.
Gorąco popołudnia nie dochodzi do ocienio-