Strona:J. I. Kraszewski - Nowe studja literackie T.I.djvu/187

Ta strona została skorygowana.
175

mianowicie czasu pokoju, Klonowicz, szarańczą nazywa, oburzyła go swojém zuchwalstwem i zupełną bezużytecznością (infrugifera studia). Wszystko jednak co tu pisze, starożytną tak się pokrywa barwą, iż wcale nie znać, że się to sprawa domowa toczy. Doskonały tu obraz próżnującéj gawiedzi chciwéj jadła, napoju, niszczącéj kmiecia, wysysającéj pańskie dostatki, a przy tém hultajskiéj i lubiącéj więcéj zapiecek ciepły, niż pole bitwy, obóz i trud wojenny. Gdy przychodzi do dowodzenia potrzeby pracy chociażby ręcznéj dla ślachcica, ostróżnie się wielce do tego bierze i przywodzi przykłady Dionizjusza w Koryncie, Pawła Ś. aktora tamże; wyjmując wszelako kilka rzemiosł z tych, które dozwala ślachcie.

Damnatas artes noster vitaverit heros,
Sed iustas operas fido sudore maventes,
Quis rogo culparit?

„Niech nasz bohatér sztuk potępionych i zakazanych unika, lecz pytam, kto mu za złe miéć może, jeśli się uczciwém zajmie rzemiosłem?”
Jeszcze daléj rzecz o użyciu bogactw się ciągnie, ale czegóż tu już niéma w tym opisie! Cztéry żywioły, różne tyczące się jadła przyprawy, opis złotego wieku, opis poświęconych gajów, opis młynów, sposób robienia chleba i t. d.