Strona:J. I. Kraszewski - Nowe studja literackie T.II.djvu/90

Ta strona została skorygowana.
86

Na scenie ukazuje się piérwszy Antenor i opowiada przybycie posłów po Helenę. Ta expozycja niezmiernie prosta i naturalna, w kilkunastu wiérszach. Nie wydamy Heleny — wojna! Parys praktyki czyni i jedna sobie przyjaciół aby w radzie większością zatrzymanie Heleny uchwalono. Sam Antenor, ogłasza z pełną powagi prostotą, że na zgubę kraju, nie da się ująć niczém i swe zdanie objawi bezwarunkowo. W tém nadchodzi Alexander-Parys. Scena następna w któréj Alexander, usiłuje naprzód pozyskać sobie Antenora, potém się z nim przemawia, poróżnia, do przymówek i otwartéj kłótni przychodzi, jest wyborną i słusznie Osiński, ceni ją na równi z sławną kłótnią Djego z Gomesem w Cydzie Kornela — Posłuchajmy i uważmy, jak stopniowo i nieznacznie, przychodzą do powaśnienia.

ALEXANDER.

Jako mi niemal wszyscy obiecali
Cny Antenorze, proszę i ty sprawie
Méj, bądź przychylnym, przeciw posłom greckim.

ANTENOR.

A ja z chęcią rad zacny królewicze
Cokolwiek będzie sprawiedliwość niosła
I dobro Rzeczypospolitéj naszéj.

ALEXANDER.

Wymówki niémasz gdy przyjaciel prosi