Strona:J. I. Kraszewski - Wspomnienia Odessy, Jedysanu i Budżaku T.II.djvu/252

Ta strona została przepisana.
250
23 LIPCA

jakoby nie dawno dziewięciu tureckich paszów, z wielkiem wojskiem w niewolę, a, że Gruziócy w potyczkach nad Turkami biora górę, jeden z będących przy Stanicy sułtanskiej w Kujalniku, w wielkiem mnóstwie Murzów pytał nawet Iwanowa. — Słychać, że w Gruzji jest posiłkowe wojsko ruskie, bo gdyby go tam nie było, Gruzińcyby się nieoparli sile wojsk tureckich, a Iwanów odpowiedział mu: że wszystkie wojska ruskie, leżą rozłożone w Rossji, i nigdzie za granicę się nie poruszały. A nie słychać w jedysańskiej Ordzie, którą on przez wszystkie prawie jéj Auły przejechał do Oczakowa, także i w Oczakowie i nigdzie w tamtéj stronie, niebezpiecznéj choroby, o której nic nawet nie mówią, wszędzie spokojnie i zdrowo.“ —
24 Lipca. Przepędziłem nad xiążkami ucząc się Historji Krymu i Noworossji. Tegoż dnia poznałem się z Professorem Linowskim, autorem rozprawy o bessarabskich miejscowych prawach, z której przywiedziemy nieco niżéj, mówiąc o Bessarabji. — poznałem także miłego i uczonego P. E. Jacobi.