Strona:J. I. Kraszewski - Wspomnienia Odessy, Jedysanu i Budżaku T.III.djvu/13

Ta strona została przepisana.
11
31 LIPCA.

rosła, to dawne Nikonion, Tureckie Chadżi-Dere — Owidiopol dzisiejszy, forteczka, a teraz maleńka mieścina u stóp wzgórza nadmorskiego, u samego brzegu Limanu rozrzucona, uboga, mizerna, bez życia. Jedna w niéj Cerkiew murowana, kilkadziesiąt domków, wiele ziemlanek, wiele kletek z daszkami wystającemi, zakrywającemi od upału, trochę drzew. I tu postrzegliśmy żydów — gdzież bo ich u nas nié ma?
Széroką, ogromną, až nazbyt przestronną, a zupełnie pustą ulicą, zakręciliśmy się w lewo po nad samym Limanem, do porządnego pocztowego domu, tuż przy porcie stojącego. Blizko jest i tu Cerkiew, któréj wieża pierwsza nam oznajmiła Owidiopol, źle nazwany imieniem Owidiusza. — Na wzgórku opodal resztki twierdzy ruskiéj dziś opuszczonéj, która z zajęciem Bessarabij i Białogrodu, całą swą ważność straciła i zmarła razem z miasteczkiem. Dopóki Dniestr stanowił rossyjską granicę, Owidiopol zabiérał się do prawdy zostać miastem i miastem ze swego położenia ważném, ale to trwało tylko chwilę. Nazwanie miejsca, po zajęciu