Strona:J. I. Kraszewski - Wspomnienia Odessy, Jedysanu i Budżaku T.III.djvu/156

Ta strona została przepisana.
154
2 SIERPNIA.

— Daruję ci życie, zawołał, pod warunkiem, że pójdziesz Baszy powiedzieć, coś tu widział.
Turek wyskoczył oknem. Szwedzi tedy opanowali znowu dóm, zamknęli i zabijali okna. Nie brak było broni. Izba jedna dolna, pełna muszkietów, prochu i kul, została nietknięta, bo niedostrzeżona przez Janczarów. Szwedzi poczęli strzelać przez okna, prawie opierając muszkiety o napastujących Turków, których ubili do dwóchset w przeciągu kwadransa.
Zaczęło strzelać z działa na dóm, ale kamień tutejszy tak miękki, że w nim kule robiły dziury, nie wywracając ścian. Chan Basza koniecznie postanowili dostać króla; straciwszy tyle ludzi, przeciwko sześćdziesięciu walcząc, wstyd im już było. Zapalono dóm rzucając na dach strzały okręcone płonącemi knotami. Dóm się zajął, dach w płomieniach co chwila groził upadkiem na głowy zamkniętych. Karol tym czasem spokojny dawał rozkazy gaszenia ognia; a znalazłszy baryłkę jakąś z płynem, o której nie wiedzial, że zawierala w sobie wódkę; z pomocą dwóch