Strona:J. I. Kraszewski - Wspomnienia Odessy, Jedysanu i Budżaku T.III.djvu/32

Ta strona została przepisana.
30
31 LIPCA.

duchy. Owidiopol ginie w oczach; Cerkiew tylko bieleje i twierdza się rozwija na wzgórzu, potém maleje i niknie. Liman w prawo i lewo niedojrzany okiem, ale bez tych świeżych barwą które są właściwością morza. Widać pookrywane brzegi, żółte, gliniaste, których cypel wysuwa się na lewo w Liman. Dublując go, będziemy na połowie naszej drogi. — Niecierpliwie oczekuję chwili rysowania Zamku akkermańskiego, który coraz wyraźniej czernieje zdala, na fali i niebiosach, pół w wodzie, pół w niebie.
Otoż czas, chwytajmy chwilę. Owidiopol prawie zniknął, za to ogromne, długie, ciemne mury Białogrodu zamczyska, co pamięta Greków, Genueńczyków, Turków rozwijają się w prawo; w lewo Kazarmy kozackie jak Zamek z cztérma białemi basztami, kopuła nowej Cerkwi i dom pocztowy na wzgórzu nad brzegiem. Minarecik Meczetu dawnego, latarnia, coraz wyraźniéj ciemnieją na zachodniém niebie.
Akkerman vidać rozrzucony na wzgórzach nad Limanem Zamek wstępuje aż w wody jego, tak, że skały na których się