Strona:J. I. Kraszewski - Wspomnienia Odessy, Jedysanu i Budżaku T.III.djvu/41

Ta strona została przepisana.
39
31 LIPCA.

cał oryginalną ruinę, do której myśl tyle scen życia haremów mimowolnie przywiązywała. Teraz pusto tu było, cicho, głucho i smutno; a nawet w nocy, to i straszno; połamane stare sklepienia, zdawały się co chwila chcieć upaść na głowy nasze. — Przebiegłszy kilka izb, i nasyciwszy się widokiem tego podziemnego labyryntu, wyszliśmy znowu na jaśniejszy świat Boży. Łaźnia zdobi wielce kształty niepowszedniemi nowo założony bulwar i nieopodal na szerokim placyku, jest także pusty dziś Meczet, w którym długi czas po zajęciu Akkermann, do zbudowania nowego Soboru; odprawiało się ruskie nabożeństwo. Meczecik ten budowa licha, lepianka z wysokim dachem i galeryjką od wnijścia, pokryty trzciną, zakończony świeże przyczepioną kopułką, nic w sobie nie ma zastanawiającego.
Teraz szliśmy do Zaniku, i aby go z nowéj strony oglądać po księżycu, zkąd się najbardziej malowniczo wydaje, zakręciliśmy się wązką ścieżką pomiędzy stérezące skały wiodącą, nad samym Limanem. Drożyna ledwie znaczna, slizka, bo to muszlach i piasku,