Strona:J. I. Kraszewski - Wspomnienia Odessy, Jedysanu i Budżaku T.III.djvu/70

Ta strona została przepisana.
68
1 SIERPNIA.

łem namówić towarzyszów moich, abyśmy się jeszcze udali do krynicy Ś. Parascewji, ale pokazało się, że zbyt była odlegla. Słońce coraz silniéj dopiekało, a nam pozostało jeszcze wiele do obejrzenia, musiałem się wyrzec téj miłéj pielgrzymki.
O téj krynicy oddalonéj o półtoréj wersty od miasta samego, nad Limanem, w skałach znajdującéj się, wśród najeżonych na brzegu złomów — piękne jest w ustach ludu podanie.
Paraska było Polką. Tatarzy w jednym ze swych napadów na Podole, porwawszy ją dla piękności, zachowali wpodarunku dla Baszy. Swiéżemu i krasnemu dziewczęciu, było zaledwie lat szesnaście, ale pobożność wielka i dusza silna nad lata. Napróżno rozmiłowany Basza pieścił ją, chcąc ułagodzić, w Haremie swoim trzymając i obsypując podarki, słodkiemi za serce chwytającemi słowy, obietnicami — ona była chmurna, milczała uparcie, płakała i rozweselić się, rozchmurzyć nie dawala niczém. Basza napróżno czas tracił, chcąc ją ku sobie nakłonić.
Muzułman prosił i upokarzał się ona o-