Strona:J. I. Kraszewski - Wspomnienia Odessy, Jedysanu i Budżaku T.III.djvu/84

Ta strona została przepisana.
82
1 SIERPNIA.

ziemlanki i chatki desiatyńców P. Lexa, szlachty i wszelkiego rodzaju ludzi, co od dziesięciny ziemi płacą i uprawą jéj się trudnią. Parę takich smutnych, bo bezdrzewnych osad minęliśmy, W płaskim a pustym stepie, owce tylko i pasący je czabani, monotonją krajobrazu przerywali. Czabani ci groźnej postawy, pół nadzy, z ogromną laską, na któréj kluczce wisi butelka z wodą, mieszkańcy stepu, prawie dzicy, składają ciekawą klassę tutejszej ludności. Rzadkie stosunki z ludźmi; czynią ich przesądnemi i ponuro milczącemi. — Czabanami zowią się pastusi stad owczych, do których zaganiania i straży dopomagają im ogromne psy, czatujące na wilka w ogromnych trawach stepu. — Stado owiec zowie się otara, stado bydla jak u nas czereda, pasący skotar, pasący konie tabuńszczyk, stado koni, tabun. O téj klassie ludności (pastuszéj) dziwy opowiadają, lud ma ich za czarowników. Sam pozór przyczyniać się może do tego; dość spójrzeć na ich twarze zarosłe, piersi nagie i opalone, ciało czarne, plecy, na których wisi łachman kożucha, nogi okryte brudne-