Strona:Jan Sygański - Historya Nowego Sącza.djvu/457

Ta strona została przepisana.
—   204   —

klęskami pożycza (1623 r.) od Tymowskiego 400 złp. i daje mu w zastaw miednicę srebrną pozłocistą, konew srebrną garncową i parę rostruchanów; a od pana Krzysztofa Wielogłowskiego 100 złp., zastawiając u niego łańcuch złoty, ważący 50 czerw. zł. (200 złp.), i to nie swój, lecz pani Pieniążkowej, który także wykupił Tymowski. Ale jeszcze tego samego roku wypłacił wszystko Tymowskiemu. — Żona Ludwika Kępińskiego ze Zbyszyc, biorąc (1625 r.) na żałobę 12 łokci sukna czarnego icińskiego i 12 morawskiego, daje w zastaw łyżki srebrne, z których potem jedną wykupiła za 10 złp. Również sam pan Kępiński, kupując (1626 r.) 6 łokci breklesu czerwonego po 2 złp. 10 gr. i tyleż kiru żółtego, zastawia szable. — Żona Bartosza Siemichowskiego z Klimkówki brała do r. 1607 rozmaite sukna, a mąż płacił czasem gotówką, a czasem owsem lub jęczmieniem. Po 20 latach stracił kredyt i musiał dać w zastaw rostruchanik z złocistem wieczkiem. — Pani Stadnicka z Zawady bierze (1630 r.) dla siebie, synka i mamki breklestu po 2 złp., a dla swego predykatora z Ropek[1] baji po 1 złp. 10 gr., wszystko na kredyt, a dług przejmuje na siebie szynkarka (!) Siewierska, prawdopodobnie za pszenicę do piwa, którą od niej brała[2].

Lecz nie tylko wobec okolicznej szlachty, przy braku dostatecznego z jej strony kredytu, ubezpieczali się kupcy sandeccy żądaniem zastawu, ale robili to samo i wobec panów wojskowych. I tak, gdy w r. 1630 chorągiew husarska, pod wodzą porucznika Radzikowskiego, została w Nowym Sączu na leże zimowe, przyczem miasto robiło składki na jej wyżywienie, towarzysze tej chorągwi, kupując u tamtejszych kupców, zwłaszcza u Tymowskiego, różne towary a przedewszystkiem sukna, w brak gotówki brali na kredyt — czas zapłaty do 4 tygodni albo do „brania pieniędzy“ — lub musieli dać zastaw. Dyaryusz wymienia nazwiska wszystkich. Chociaż w husaryi służyła szlachta najbogatsza, to przecież pokazuje się, że środki jej pieniężne były tak szczupłe a kredyt u kupców tak mały, że Tymowski niektórym z wymienionych panów towarzy-

  1. Stadniccy byli Aryanami, a ozdobna szata synkowi i mamce, i baja, kupiona predykatorowi z Ropek, będą może w związku z chrzcinami według aryańskiego obrządku.
  2. Nie może być celem niniejszej pracy wypisywanie dalszych wszystkich pojedynczych i drobnych rachunków. Wspomnę więc tylko, że oprócz wymienionych, którzy u Tymowskiego kupowali różne towary, a czasami brali na kredyt albo zastawiali swoje kosztowności, należało jeszcze kilkudziesięciu panów szlachty sandeckiej ziemi.