Strona:Jana Hr. Potockiego Podróż do Turcyi i Egiptu.djvu/79

Ta strona została uwierzytelniona.

spokojnością w okolicach dzikiego swego mieszkania; znalazł piękną Nurmahal w pośród gromady młodych Mirzadehów, świetniejszych nad krasne kwiaty, na których spoczywali. »Powróćcie do Ispahanu (mówiła im) i powiedzcie, że nic oprzeć się nie może wdziękom Nurmahali, i że dziki Haffiz szaleje dla niéj.« Ale Haffiz słowa jéj wysłuchał, strzały napełnione napisami wypuszczone były na świetny orszak; krew jego zmieszała się z wodami Zenderutu, sam Haffiz z wierzchołka skały, na któréj był wyrył nauki swéj mądrości, wrzucił się w rzekę, a przechodzący czytają dotąd te słowa: Haffiz umiał się wyrzec zemsty, Haffiz umiał się wyrzec miłości.



LIST IX.
Z Carogrodu.

Właśnie teraz powracam do siebie, rad bardzo z wizyty, którąm oddał pierwszemu Teketowi Derwiszów Mewlewi. Przełożony ich przyjął mię w pokoju, który przedzielony był tylko zasłoną od izby, w któréj kobiety jego bawiły; poszedł do nich na chwilę i rozkazał im śpie-