Strona:Janusz Korczak - Bankructwo małego Dżeka.djvu/114

Ta strona została uwierzytelniona.


— A bo ich Harry nie zna? Sanders zły, żeś mu nie chciał dać na kredyt.
— Przecież mu dałem.
— No i co, oddał?
— Jeszcze nie.
— A ja ci mówię, że nie odda. Mnie winien cztery centy już więcej, niż rok. Od Stanleya pożyczył, od Gilla, od Smitha, od dziewczynek pożycza. Jeszcze coś o nim wiem, tylko nie chcę mówić.
I Dżek wie, że wszystko prawda. Bo Iim lubi się wtrącać, to prawda, ale ani nie kłamie, ani plotek nie robi. Tylko jak widzi niesprawiedliwość, mówi zaraz.