Strona:Janusz Korczak - Bankructwo małego Dżeka.djvu/183

Ta strona została uwierzytelniona.


giej Nelly; ale się zawstydzili i nie chcieli. Stanęli bardzo zdaleka.
Fotograf dwa razy fotografował, żeby wybrać klisze, która się lepiej uda. A potem na robótkach miał każdy zrobić ramkę do swojej fotografji.
Rozumie się, kierownik wiedział i pozwolił. A Dżek nawet wspomniał o cyrku.
— Och, niespokojną masz głowę, — powiedział kierownik. — A idźcie sobie do cyrku, tylko pamiętaj, żebyś przez te różne interesa nie został na drugi rok w tym samym oddziele.