Strona:Janusz Korczak - Bankructwo małego Dżeka.djvu/192

Ta strona została uwierzytelniona.



A no, przyszła wiosna. I Dżek postawił na swojem. Oddział trzeci ma dwa własne futballe. Bo Dżek napisał memorjał.
Memorjał jest zupełnie czemś innem, niż petycja. Petycja — to list, w którym się o coś prosi. Nazwa mądra, ale znaczy to samo, co prośba. A memorjał — to żądanie, ale tak napisane, że nie można odmówić, że trzeba się zgodzić.
Może jest inaczej, ale tak właśnie zrozumiał Dżek i napisał. I oddał kierownikowi do odczytania na miesięcznem posiedzeniu rodziców.
Chociaż Dżek nie lubi pisać, ale widział, że inaczej nic nie poradzi. Dżek pisał cały tydzień, a potem Nelly bardzo ładnie przepisała.
Dżek długie tygodnie rozmyślał nad tą sprawą. A sprawa jest taka, że — — —
— — dzieciom potrzebne są pieniądze — — — Dzieciom pieniądze potrzebne są zupełnie tak samo, jak dorosłym, tylko na inne rzeczy — — —
Dzieci nie mają niby własnych pieniędzy, ale rodzice dają: na zeszyty, pióra, ołówki, gumy. Czasem rodzice dają chętnie, czasem się gniewają. Ale na nieszkolne rzeczy — to zawsze czekać trzeba, aż się trafi dobra sposobność. (Dorośli mają wyraz. Nazywają to: dobra konjunktura).