Strona:Janusz Korczak - Bankructwo małego Dżeka.djvu/75

Ta strona została uwierzytelniona.


— To nie bazar, żeby się targować.
Ale najporządniejszy może odstąpić rabat.
Tak powiedział mister Taft.
— Z każdych dziesięciu centów odstępuję ci jednego centa rabatu. To znaczy, że się dzielę z tobą zarobkiem, bo znam ciebie, bo zawsze u mnie kupujesz.
Dżek chciał skorzystać z nabytej wiadomości, i kiedy go ojciec posłał w niedzielę po gazetę, zapytał się uprzejmie gazeciarza:
— Tatuś zawsze u pana kupuje. Czyby pan nie był łaskaw obliczyć z rabatem.
— Głupiś, — powiedział gazeciarz.
Trudno: nie udało się. Okazuje się, że nie wszyscy i nie na wszystkiem odstępują rabat. Teraz już Dżek wie. Wszystkiego trzeba się uczyć potrochu.