Strona:Janusz Korczak - Józki, Jaśki i Franki.djvu/50

Ta strona została uwierzytelniona.

Zważywszy jednak ile bólu sprawił niewinnemu stworzeniu, — wyznaczył karę: 10 minut klęczenia“.
„Tenże sąd na temże posiedzeniu rozpatrywał sprawę Z. oskarżonego o zabicie dwuch żab.
Sąd biorąc pod uwagę, że Z. uczynił to bez żadnego powodu, gdyż nie można uważać za dostateczny powód, że żaby przestraszyły go podczas zbierania poziomek, postanowił ukarać Z. przez klęczenie w ciągu 20 minut.
Tym, którym wyrok ten może się wydawać zbyt surowym, sąd przypomina, jak bardzo cierpiały dręczone żaby.
Sąd przypomina z naciskiem, że nie wolno śmiać się z odbywających karę, a to pod grozą poniesienia kary podwójnej“.
Druga surowa kara dwudziestominutowego klęczenia przypada w udziale Staśkowi, który stale się spóźniał, nigdy po trąbce nie przychodził z lasu i szukać go trzeba było zawsze.

*

Jedna tylko sprawa wyłączona była z pod władzy sądu koleżeńskiego i tę rozpatrywał sąd złożony z dozorców.
Kilku chłopców poszło kąpać się w rzece, — jest to największe kolonijne przestępstwo.
Bo pomyślcie tylko: rodzice powierzają dziecko koloniom letnim; jeszcze w zimie pamiętać musieli, by iść do zapisu, potem do lekarskiego badania, a jeszcze metrykę trzeba było odszukać. Niełatwo matce oderwać się od gospodarstwa, biedz do biura z odległej ulicy; a ile się natroskała: czy aby wyślą, czy miejsc nie zabraknie, a może napróżno się trudzi?
Po co tyle troski i zachodów? — Po to, by dziecko na wsi przyszło nieco do zdrowia.