Strona:Janusz Korczak - JKD - Internat. Kolonje letnie.djvu/48

Ta strona została uwierzytelniona.


Jeśli nie wszystkie, to znaczna większość dzieci lubi ruch i wrzawę, od swobody ruchu i krzyku zależne jest ich zdrowie fizyczne i moralne. — A ty wiedząc o tem, musisz upominać:
— Siedźcie spokojnie — i cicho.

32. Popełniasz zawsze i konsekwentnie błąd zwalczania — słusznego uporu dziecka.
— Ja nie chcę!
Nie chcę iść spać, bo choć zegar wydzwonił godzinę, wieczór pachnie, uśmiecha się skrawkiem gwiazdami usianego nieba. — Nie chcę iść do szkoły, bo pierwszy śnieg spadł w nocy i tak wesoło na świecie. — Nie chcę wstać, bo zimno, smutno. — Wolę nie jeść obiadu, byle skończyć partję palanta. — Nie przeproszę nauczycielki, bo ukarała niesprawiedliwie. — Nie chcę robić zadania, bo czytam Robinsona. — Nie włożę krótkich spodni, bo się śmiać będą.
Musisz.
Bywają rozkazy, które wydajesz, bo tobie rozkazano, gniewnie, a bez przekonania; a nie spełnić nie wolno.
Słuchaj się już nietylko mnie, który waży każdy nakaz, zanim go oznajmi, ale i tych licznych a bezimiennych, których prawa są okrutne i niesprawiedliwe.
— Ucz się, szanuj, wierz!
— Nie chcę, to krzyk duszy dziecka, a mu-