Strona:Janusz Korczak - Kajtuś czarodziej.djvu/195

Ta strona została uwierzytelniona.
ROZDZIAŁ TRZYNASTY
Paweł i Pietrek. — Kajtuś walczy z murzynem. — W książęcym hotelu. — Reporter gazet.

Nazywają Paryż stolicą świata.
Ze wszystkich lądów i krajów jadą tam ludzie, żeby się uczyć, pracować i bawić.
Zawitał i Kajtuś do stolicy świata.
Stoi bezradny przed dworcem i nie wie, co począć, w którą zwrócić się stronę.
Niby rozumie czarnoksięskim sposobem, co mówią wokoło; ale czuje się w obcej mowie, jak w ciasnem, pożyczonem ubraniu.
Spieszą tłumy, mkną pojazdy. Nikt na niego nie zwraca uwagi.
Jakże się zdumiał i ucieszył, gdy posłyszał nagle swoje imię.
— Patrz. Przecie to Kajtuś. Z pewnością go poznaję.
— Głupiś. Sam przyjechał? — I tak elegancko ubrany i z walizą bogatą?
— Więc dobrze. Spytamy się, — zobaczymy.