Strona:Janusz Korczak - Kajtuś czarodziej.djvu/291

Ta strona została uwierzytelniona.
ROZDZIAŁ DZIEWIĘTNASTY
Zaczarowani w psy. — Psia niedola i poniewierka. — Powrót Zosi do domu. — Skarga i łzy pani. — Prawo z roku 1233.

Nieraz myślał Kajtuś, że tajemnicza moc czarodziejska może go opuścić. Oto przyszło i przeszło, jak sen i o dziwnym śnie wspomnienie.
Wtedy żal mu było władzy, bo jakże zostać znów zwyczajnym uczniem szkolnym i synem stolarza? — Ale czasem chciał nawet, bo męczyło go życie niespokojne.
Myślał Kajtuś, że zabić go mogą nieznani wrogowie. Żal mu było rodziców i życia.
Ale takiej kary i zemsty i poniżenia nie przewidywał.
Kiedy twarz zmieniał albo znikał nagle i był tylko ręką, głową i tułowiem, bardzo dziwnie mu było. — Ja czy nie ja? — Kiedy zamienił się w mysz i gołębia, nie było czasu się zastanawiać. Groziło niebezpieczeństwo, więc ucieka, i — znów będzie człowiekiem.