Strona:Janusz Korczak - Koszałki Opałki.djvu/165

Ta strona została uwierzytelniona.


uczyły ludzi jeść bez pracy i bez zdolności, ot, tak sobie, z łaski na uciechę.
Stosu papieru potrzeba na to, żeby powoli i w porządku opowiedzieć, jak to z pierwszego wynalazcy powstały biura patentowania wszelkich ulepszeń i reklamowanie niezawodnych środków na usuwanie zmarszczek; jak to z owego pierwszego lekarza wytworzyli się tacy, którzy dzięki sprytowi zdobyli rozgłos — bo już potem jeden człowiek tak mało znał się na tem, co robi drugi, że nie umiał ocenić ani jego rozumu, ani zdolności, ani uczciwości; jak to z pierwszego człowieka, który «ładnie mówi» powstali poeci, którzy mają gorsze natchnienie po trzy kopiejki od wiersza i lepsze po dziesięć kopiejek, jak to powstali powieściopisarze, dziennikarze, reporterzy, wydawcy, premja bezpłatne, konkursy i krytycy; jak to z owego pierwszego naśladowcy pienia ptaków powstał Battistini i histeryczki teatralne; jak to specjalizacja doszła do tego, że ludzie jedzą chleb za to, że szlachetnie gadają, łapią lub bronią złodziei, stręczą mamki z dobrym pokarmem, sprzedają bilety przed teatrem, podrzucają woreczki, lub znaczą chustki do nosa.
Grubych foljałów potrzeba na to, aby opowiedzieć, jak to na tle owego pierwszego salonu wyrosły djabłu na uciechę meble stylowe, dywany, kandelabry, portjery, palmy, flirty, per-