Strona:Janusz Korczak - Koszałki Opałki.djvu/60

Ta strona została uwierzytelniona.

żony, choć coś. Bo pan ma trochę znajomości, no a oni — to tak, jak oni.
Tak brzmiała ostatnia jego skarga na zwierzchników.
— Ależ pan będzie żył — próbowałem go zapewnić.
Machnął ręką.
— E, nie panie, śmierć — to jest śmierć.
I umarł.