Strona:Janusz Korczak - Koszałki Opałki.djvu/92

Ta strona została uwierzytelniona.


zwierz mógł spaść z wież. Napij się wódki, mój ty krótki, i siądź do łódki. On wsadził lufkę w mufkę i powiedział mówkę. Powstał krzyk, bo dzieci żądały fig. Kto idzie przez dróżkę, spotka stróżkę i złamie nóżkę».
— Dosyć. Dlaczego: babka?
— Baba.
— Dlaczego: bąk?
— Bąka.
— Dlaczego: maże?
— Nie wiem.
— Jesteś osioł, dureń, idjota, błazen, nieuk: bo mazać. Dlaczego: kózka?
— Koza.
— Dlaczego wódka?
— Nie wiem.
— Bo: woda.
— A przecież wodą nie można się upić.
— To wszystko jedno. Odmieniaj: babka.
— Babka, babki, babce, babka.
— Znowu nie uważasz; ośle, durniu, idjoto, błaźnie, nieuku. Kogo widzę?
— Nie wiem.
— Jakto nie wiesz?
— Ja panią widzę.
Uderzenie pięścią w stół.
— Kogo widzę? Babkę widzę. Od początku.