Strona:Jerzy Lord Byron - Poemata.djvu/58

Ta strona została skorygowana.



PIEŚŃ II.

I.

Rzuć, modrooka niebianko, swe progi —
Lecz dziś twe źródło wieszczów już nie poji
Tu twój przybytek, pomimo pożogi,
l’omimo wojny stał i dotąd stoji,
Choć czas tak wrażym jest dla chwały twojéj:[1]
Ale od ognia, ciężkich lat i stali
Groźniéj tych ludzi straszne berło broji,
W których się nigdy święty żar nie pali,
Co zacnym rozkazuje, by cię miłowali.

II.

Grodzie ateński, ty starcze stuleci![2]
Gdzie twych potężnych duchów tłum wspaniały?
Znikł... w snach przeszłości wątłą skierką świeci.
Pierwszy w pogoni ku celowi chwały,
Doszedł i przeszedł... czém dziś tryumf cały?
Szkolną powieścią, podziwem godziny!
Miecze rycerzy, gdzież się dziś podziały
Wraz z szatą mędrców?! Twoich twierdz ruiny
Otacza z mgłami wieków cień potęgi siny.

III.

Chodź, dziecię rana! chodź do tego grodu,
Lecz urn bezbronnych niech nie dotkną dłonie;
Spójrz na to miejsce — wszak to grób narodu,
Przybytek bogów, których blask nie płonie:
Giną religje i bóstwa; na tronie
Zeusa Mahomet dziś zasiadł. Tak! wiary
Nikną z latami, a ta myśl w ich zgonie:
Niczem kadzidła i krwawe ofiary,
Zaś człek to syn zwątpienia i śmiertelnéj mary!

  1. Część Akropolis zburzoną została podczas oblężenia weneckiego wskutek wybuchu, jaki nastąpił w magazynie prochu. (Na najwyższéj stronie Lykabettu, jak naoczny świadek opowiadał Chandlerowi, ustawili Wenecyanie r. 1687 cztery moździerze i sześć dział, któremi bombardowali Akropolis. Jedna z tych kul zniszczyła rzeźbę na zachodnim szczycie Partenonu. (W r. 1667 — powiada Hobhouse — „zabytki, których dzisiaj pozostały w Akropolis zaledwie ślady, znajdowały się w jako tako zachowanym stanie. Tę wielką świątynię można było wówczas nazywać jeszcze całą; przemieniona na kościół chrześcijański, stała się późniéj meczetem, w każdym razie najpiękniejszym w świecie. Dziś nawet ta część, która się oparła zniszczeniu, rodzi uczucia podziwu i czci w najobojętniejszym nawet widzu; te same uczucia budzą się w nas na widok olbrzymiéj masy ruin, rozsianych na miejscu, w którém stała owa świątynia“).
  2. Wszyscy możemy odczuć lub wyobrazić sobie ów żal, jaki ogarnia widza, patrzącego na zwaliska grodów, które onego czasu były stolicami państw; refleksye, jakie one w nas wzbudzają, zbyt są codziennemi, aby je tutaj powtarzać. Stałość człowieka, oraz próżność najlepszych jego przymiotów, patryotyzmu, który ojczyzną zachwycać się każe, i poczucia siły, aby stać na straży swéj ziemi, nigdzie nie ujawnia się wyraźniéj, aniżeli w przypomnieniu tego, czém Ateny były ongi, i w pewności, czém są dzisiaj. Ta arena walki potężnych i wielkich stronnictw i mówców, podnoszenia się i poniżania tyranów, tryumfów i kar wymierzanych dowódcom, stała się dzisiaj widowiskiem drobnostkowych intryg i ciągłych wichrzeń pomiędzy kłótliwemi ajentami panów i szlachty brytyjskiéj. „Szakale, sowy i węże pośród zwalisk Babilonu są zapewne mniéj hańbiącemi, aniżeli tacy mieszkańcy. Turcy mają podbój na uniewinnienie swego uciskania, Grecy zaś ucierpieli tylko wskutek przypadłości wojny, co się zdarza i najwaleczniejszym; lecz, jak nizko upadli ci potężni, jeżeli dwóch malarzy pomiędzy sobą walczyć może o przywilej obrabowywania Partenonu i tryumfowania na przemian, stosownie do treści następujących po sobie fermanów. Sulla mógł Ateny ukarać, Filip poddać je pod jarzmo swoje a Kserkses spalić; nędzny zaś badacz starożytności i jego wstrętni ajenci przybyli tutaj, aby je hańbić! Przed częściowém swém zniszczeniem przez pożar podczas oblężenia weneckiego był Partenon świątynią, kościołem, meczetem, pod każdym względem był on więc godnym czci; zmieniali się jego wierni, on atoli był zawsze miejscem nabożeństwa, uświęconém trzykrotnie; jego zhańbienie jest zatem świętokradztwem podwójném.
    Ale —
    „Man, proud man,
    Drest in a little brief authority,
    Plays such fantastic tricks before high heaven
    As make the angels weep.“ B.