Strona:Jules Verne - Piętnastoletni kapitan.djvu/92

Ta strona została przepisana.

pewno w Ameryce, jeżeli tylko huragan nakoniec się uciszy.
Huragan wszelako szalał dalej, z niesłabnącą siłą.


ROZDZIAŁ 13.

U brzegów.

Na szczęście, w dniu 28 marca siła wiatru słabnąć zaczęła nakoniec, tak iż nazajutrz pod wieczór bezmiary morza przyjmować zaczęły normalny swój wygląd. Kołysania statku ustały.
Gdy tylko pani Weldon fakt ten zauważyła, wyszła natychmiast na pokład, by zmusić Dicka do udania się na spoczynek.
Lecz młody chłopiec, jak prawdziwy kapitan, ani chciał słyszeć o tym.
— Co, ja mam się wysypiać, gdy żagli nie mamy jeszcze na rejach? Nie pora myśleć o spoczynku teraz, lecz raczej gorączkowo wziąć się do pracy. A zresztą, czuję się zdrów i silny najzupełniej.
— Ani ja, ani mąż mój, nigdy ci, Dicku nie zapomnimy twego poświęcenia. Twa przytomność umysłu, roztropność, odwaga i energja, jakiej złożyłeś dowody, stwierdzają, że zupełnym już jesteś mężczyzną. To też