Strona:Juliusz Bandrowski - Najnieszczęśliwsi.djvu/37

Ta strona została uwierzytelniona.

Dzieciątka Jezus w wnętrzu — ten zazna dziwnie błogiego uczucia i stanie się prawdziwym przyjacielem „najnieszczęśliwszych“.


∗             ∗

I oto wspaniały obraz niestrudzonych zabiegów tylu osób miłosiernych które przynoszą stale choć tak nie wielkiej liczbie nieszczęśliwych prawdziwy ratunek i ulgę w chorobie, pomoc w niedoli, osłodę śmierci nawet, bo oddają w końcu ostatnią chrześcijańską usługę zmarłym — grzebiąc ich na swój koszt.
Z pomocą Bożą, jak z niczego powstała wielka instytucya Towarzystwa dla nieuleczalnych i zakład dzisiejszy w Królikarni, tak i wierzyć należy, że się rozwijać będzie dalej to dzieło Boże, zwiększając liczbę lecznic, jako też ilość miejsc na pomieszczenie nieuleczalnych, wydziedziczonych przez rodzinę, znajomych, społeczeństwo, szpital i wszystkie inne schroniska.
Do niniejszej księgi pamiątkowej — da Bóg — przybędzie jeszcze dużo kart nowych, zapisanych nazwiskami „dobrze zasłużonych“ dla tych najnieszczęśliwszych, którzy odtąd, z tem samem, z błogosławieństwem na ustach wracać będą do zdrowia jak i układać się do wiecznego spoczynku!