Strona:Juliusz Verne-Podróż do Bieguna Północnego cz.1.djvu/038

Ta strona została skorygowana.


nie zrobił; żywy był i gaduła, ale serce miał jak na dłoni, a dłoń swą chętnie wszystkim podawał.
Skoro się wieść rozeszła po mieście o przyjęciu nowego zobowiązania przez doktora Clawbonny, przyjaciele jego usiłowali go odwieść od tego zamiaru; lecz zamiast powstrzymać, owszem bardziej go jeszcze utwierdzali w zamiarze i chęci do podróży — a jeśli doktór uparł się przy czem, to go już nikt nie przekonał inaczej.
Odtąd zaczęły się gadania, przypuszczenia, domysły, co wszakże nie przeszkodziło wcale spuszczeniu Forwarda na morze, w dniu 5 lutego 1860 roku W dwa miesiące potem gotów już był do drogi.
Dnia 15 marca, jak to zapowiedział list kapitana, pies rasy duńskiej, wyprawiony został pociągiem drogi żelaznej Edymburskiej do Liverpoolu, pod adresem Ryszarda Shandon. Zwierzę to zdawało się złośliwe, dzikie i miało wejrzenie szczególne i przerażające. Na szyi miało mosiężną obrożę, z wyrytym na niej napisem „Forward“. Porucznik przyjał go na pokład, a pokwitowanie z odebrania przesłał natychmiast do Livorno pod literami wskazanemi.
Tak więc prócz kapitana cała załoga w komple-