Strona:Juliusz Verne-Podróż do Bieguna Północnego cz.1.djvu/123

Ta strona została skorygowana.


— Powiedziałem moje zdanie, zimno rzekł majtek, bo mnie pan pytałeś o nie; nie jesteś pan obowiązany go słuchać.
Shandon nic nie odpowiedział. Badał starannie widnokrąg i nakoniec zstąpił ze swemi towarzyszami z góry lodowej.




ROZDZIAŁ JEDENASTY.

Palec dyabelski.


Osada okrętu, pod nieobecność dowódzcy, dokonała kilka prac chroniących statek od nacisku gór lodowych. Mozolną tą pracą, zajmowali się Pen, Clifton, Gripper, Bolton, Simpson; palacz i dwaj mechanicy pomagali także towarzyszom, bo gdy maszyna nie potrzebowała ich obecności, stawali się majtkami, i jako tacy, mogli być użyci do wszelkich robót.
Czynność ta jednak irytowała oddających się jej.
— Mam już tego dosyć, rzekł Pen, i jeśli za trzy dni nie będzie odwilży, przysięgam Bogu że się ani ruszę do czegokolwiek.