Strona:Juliusz Verne-Podróż do Bieguna Północnego cz.1.djvu/206

Ta strona została skorygowana.


Nie mylił się Hatteras, licząc na znalezienie wód mniej lodami zawalonych; płynął drogą, którą Franklin zgadywał niegdyś, wzdłuż wschodniego wybrzeża lądu księcia Walii, już wtedy dokładnie znanego, gdy przeciwnie brzeg drugi całkiem był jeszcze nieznany. Widocznie, lody pokruszone odpłynęły przejściem wschodniem ku południowi, bo kanał przez który sunął okręt, zupełnie prawie oczyszczony był z lodów; więc też i Forward mógł odzyskać czas stracony, a posiłkując się zwiększoną siłą pary, już 14-go czerwca przepłynął zatokę Osborne i najdalsze punkta do jakich doszły wyprawy wysłane w roku 1851. W ciaśninie lody dość jeszcze były gęste, lecz nie było obawy aby Forward wi zabrakło wolnej do żeglugi wody.




ROZDZIAŁ OŚMNASTY.

Droga na północ.


Zdawało się, że ludzie załogi powrócili całkowicie do karności i posłuszeństwa. Manewra rzadsze i nie bardzo utrudzające, dawały im częstsze i dłuższe wypoczynki; temperatura utrzymywała się ciągle na stopniu wyższym od punktu zamarza-