Strona:Juliusz Verne-Podróż do Bieguna Północnego cz.1.djvu/211

Ta strona została skorygowana.


trudne okoliczności. niebezpieczeństwa, nędza, choroby, zniechęcenie, mrozy ku którym podążamy jak szaleńcy, a zobaczymy wówczas, czy ci ludzie będą pamiętali o obiecanej im pieniężnej nagrodzie.
— Więc pan utrzymujesz, że kapitanowi nie powiedzie się jego przedsięwzięcie?
— Nie powiedzie się, odparł Shandon. Trzebaby przedewszystkiem doskonałej wspólności pojęć w dowódzcach, sympatyi wzajemnej między niemi, a tego obojga niema. Dodam i to, że Hatteras istnym jest szaleńcem; przeszłość jego składa na to dowody. Zobaczymy wreszcie! mogą nadejść takie okoliczności, że trzeba będzie oddać dowództwo statku komuś mniej awanturniczemu...
— A jednak rzekł Wall, wstrząsając głową nieufnie, z Hatterasem zawsze będą trzymać...
— Będzie z nim trzymać, rzekł Shandon przerywając, doktór Clawbonny, uczony, któremu tylko o nauczenie się czegoś idzie; będzie z nim trzymać Johnson, pilnujący niewolniczo karności żeglarskiej, i któremu nawet nie przyjdzie do głowy żeby porozumować nad położeniem; będzie z nim trzymać może jeszcze paru innych. To i czterech razem, a nas tu jest ośmnastu. Nie! Hatteras nie posiada ufności załogi i wie o tem,