Strona:Juliusz Verne-Podróż do Bieguna Północnego cz.1.djvu/213

Ta strona została skorygowana.


nie mogli brać udziału w nagrodzie, było na Forwardzie szesnastu ludzi, zatem z tysiąca funtów dostałoby się każdemu po sześćdziesiąt dwa funty i pół (przeszło 1562 franków) za każdy przebyty stopień. Jeśliby się udało dotrzeć aż do bieguna, to po ośmnastu stopniach przebytych wypadłoby na głowę po tysiąc sto dwadzieścia pięć funtów (23,125 fr.), a to już jest majątek! Zabawka ta kosztowałaby kapitana ośmnaście tysięcy funtów szterlingów (450,000 fr.); ale on dosyć był bogaty na to, żeby sobie pozwolić podobnego do bieguna spaceru.
Obliczenia te podżegały bardzo chciwość ludzi należących do załogi Forwarda, i nie jeden z tych który dwa tygodnie wprzód cieszył się z tego że płynie ku południowi, pałał teraz żądzą przejścia coprędzej równoleżnika, za którym rozpocząć się miał dla niego połów złota.
Dnia 16-go czerwca okręt doszedł do przylądka Aworth. Góra Rawlinson wznosiła swe białe szczyty ku niebu; śnieg i mgła podnosiły w oczach jej ogrom i odległość. Temperatura utrzymywała się na kilku stopniach nad punktem marznięcia wody; z boków góry tryskały improwizowane kaskady i strumienie, a massy śniegów obsuwały się z hukiem podobnym do odgłosu dział ciężkiego