Strona:Juliusz Verne-Podróż do Bieguna Północnego cz.1.djvu/225

Ta strona została skorygowana.


w mgnieniu oka spłaszczony pomiędzy dwiema ścianami lodowemi które starły go na miazgę; inne znowu dwa okręty, jak rzeszoto podziurawione zostały ostremi odłamkami lodu, długiemi na sto stóp blizko.
Wkrótce potem szalupa połączyła się z brygiem i zajęła na pomoście zwykłe swe miejsce.
— Jest to nauka, rzekł wtedy głośno Shandon, dla tych, którzy nierozsądnie zapędzają się we wszystkie przejścia.




ROZDZIAŁ DWUDZIESTY.

Wyspa Beechey.


Dnia 25-go czerwca, Forward przepływał około przylądka Dundas, leżącego na północno-zachodnim krańcu lądu księcia Wallii. Coraz liczniej napływające lody, utrudniały żeglugę. Morze zwęża się w tem miejscu, a wyspy Crozier, Joung, Day, Lowther, Garret ciągnące się rzędem jak forty przed przystanią, zatrzymują krę i nagromadzają tym sposobem, większe jej ilości w ciaśni-