Strona:Juliusz Verne-Podróż do Bieguna Północnego cz.1.djvu/344

Ta strona została skorygowana.


sunęła cała gromada lisów i wszystko to razem zniknęło wkrótce wśród lodów północy.




ROZDZIAŁ TRZYDZIESTY.

Kern (Cairn).


Fenomen ten, właściwy klimatom północnym, trwał około trzech kwandransów; niedźwiedzie i lisy miały dość czasu do gospodarowania w zapasach żywności, które im tak w porę przychodziły na głodny ząb wśród ostrej zimy. Dzikie i wygłodniałe zwierzęta poszarpały płótno przykrywające sanie, rozbiły skrzynie z mięsem zasuszonem, porozrywały worki z sucharami, rozniosły po śniegu cały prawie zapas herbaty, rozlały beczułkę spirytusu, porozrucały urządzenia obozowe, słowem, zostawiły za sobą same ślady zniszczenia i dzikiej drapieżności.
— Cóż to za nieszczęście dla nas, mówił Bell, patrząc ze smutkiem na tę scenę zniszczenia.
— Nieszczęście tem większe, że trudne do naprawienia, dodał Simpson.