Strona:Juliusz Verne-Podróż do Bieguna Północnego cz.2.djvu/080

Ta strona została skorygowana.


Nazajutrz, Hatteras i jego towarzysze zbudzili się trochę późno, a myśl ich na nowe weszła tory; nie gnębiła ich już niepewność jutra, zajmowali się tylko osiedleniem w sposób jak można najznośniejszy. Uważali się za kolonistów przybyłych do miejsca swego przeznaczenia, a zapominając przebytych trudów, troskali się teraz o urządzenie się dogodne.
— Oh! zawołał doktór przeciągając się, co to za przyjemna rzecz, nie mieć kłopotu o to gdzie przyjdzie nocować dziś wieczór i co będzie się jadło jutro.
— Ale potrzeba zrobić inwentarz nowego naszego gospodarstwa, odpowiedział Johnson.
Porpoise był doskonale przygotowany i zaopatrzony we wszystko na daleką wyprawę.
Przy spisywaniu inwentarza znaleziono zapasy w ilościach następujących: sześć tysięcy pięćset pięćdziesiąt funtów mąki, sadła i rodzynków na pudyngi; dwa tysiące funtów wołowiny i wieprzowiny solonej; tysiąc pięćset funtów mięsa zasuszonego; siedmset funtów cukru i tyleż czokolady; półtorej skrzynki, czyli dziewięćdziesiąt sześć funtów herbaty; pięćset funtów ryżu; kilkanaście baryłek owoców i jarzyn zakonserwowanych; znaczną ilość soku cytrynowego, ziarn warzęchy, szcza-