Strona:Juliusz Verne-Podróż do Bieguna Północnego cz.2.djvu/086

Ta strona została skorygowana.


źdwigały dach mocno spadzisty, oparty z drugiej strony o skałę granitową, przy której także wyprowadzono kominy.
Gdy dom został ukończony, zajęto się urządzeniem go wewnątrz. Z okrętu sprowadzono łóżka przenośne, które ustawiono naokoło pieca w sypialni. Ławki, krzesła, fotele, stoły i szafy umieszczone zostały w salonie, który służył zarazem za pokój jadalny, a kuchni dostały się ogniska okrętowe, ze wszystkiemi sprzętami gospodarskiemi. Dywany zastąpiono płótnem rozciągniętem na podłodze; z tegoż samego materyału porobiono i portyery do pokojów, zamiast drzwi.
W ogóle wszystkie ściany domu miały po pięć stóp grubości, a otwory okien podobne były do strzelnic działowych.
Wszystko było nadzwyczajnie trwale zbudowane — i czegóż więcej wymagać można? Ach gdyby chciano słuchać doktora, ileż by to rzeczy można zrobić ze śniegu i z lodu, tych materyałów tak łatwo nadających się do różnych kombinacyj. Clawbonny snuł projekta przez dnie całe, niekoniecznie dlatego, aby je chciał urzeczywistnić, ale dla rozrywki i zajęcia pracujących.
Doktór czytał był kiedyś dość rzadką książkę M. Krafta, zatytułowaną: „Szczegółowy opis do-