Strona:Juliusz Verne-Podróż do Bieguna Północnego cz.2.djvu/087

Ta strona została skorygowana.


mu lodowego, zbudowanego w Petersburgu w r. 1740, i wszystkich przedmiotów znajdujących się w nim.“ Wspomnienie tej książki podżegało jego wynalazczy umysł, i opowiadał swym towarzyszom o cudach owego pałacu z lodu.
— I my moglibyśmy zrobić coś podobnego dodał doktór, bo nam nie brak do tego nic, nawet fantazyi.
— Czy to było bardzo piękne? zapytał Johnson.
— Czarodziejskie, mój przyjacielu! Dom zbudowany z rozkazu Cesarzowej Anny, i w którym się odbyło wesele jednego z Jej nadwornych błaznów, był tak obszerny niemal jak nasz. Sześć armat z lodu stało przed nim na lawetach; strzelano z nich kilka razy a nie pękły, ani moździerze z lodu zbudowane do bomb sześćdziesięciofuntowych. Moglibyśmy sobie stworzyć groźną artyleryę, a materyał na nią spada nam z nieba. Sztuka też i smak wykształcony, przyłożyły się do ozdobienia tego pałacu. Front jego świetniał posągami z lodu, w przysionku stały wazony z kwiatami i krzewami cieplarnianemi, utworzonemi także z lodu. Był tam także słoń ogromny wyrzucający wodę w ciągu dnia, a w nocy płonącą naftę. Co za wspa-