Strona:Juliusz Verne-Podróż do Bieguna Północnego cz.2.djvu/142

Ta strona została skorygowana.


niu tego repertuaru, autorowie improwizowani wzięli się do roboty, a nawet Parry sam napisał na święta Bożego Narodzenia komedyę okolicznościową pod tytułem: „Przejście Północno-Zachodnie, czyli Koniec Podróży,“ która miała wielkie powodzenie.
— Tytuł wspaniały, rzekł Altamont, ale przyznam się, że gdybymi przyszło pisać w tym przedmiocie, to doprawdy nie wiedziałbym jakie dać rozwiązanie.
— Masz pan słuszność, rzekł Bell, bo Bóg wie jeszcze jak się to skończyć może!
— Co tu myśleć, zawołał doktór, o końcu sztuki, kiedy pierwsze akty idą tak dobrze? Rozwiązanie pozostawmy Opatrzności, a sami odegrywajmy role nasze jak można najlepiej, a przytem ufajmy, że wielki nasz autor sztukę swą pomyślnie zakończyć potrafi.
— Więc idźmy śnić o tem, odezwał się Johnson, a ponieważ nadeszła godzina spoczynku, to chodźmy na spoczynek.
— Pilno ci coś dzisiaj mój stary przyjacielu, rzekł doktór.
— Cóż chcesz panie Clawbonny, tak mi dobrze na mojem posłaniu! a zresztą, lubię marzyć o ciepłych krajach; prawdę powiedziawszy, jednę poło-