Strona:Juliusz Verne-Podróż do Bieguna Północnego cz.2.djvu/205

Ta strona została skorygowana.


— To prawda, rzekł Altamont, ale tej drogi przebyć nie zdołał.
— Cierpliwości, rzekł doktór. Podczas tego zimowiska, oficerowie Mac Clure’a zwiedzali brzegi sąsiednie; Creswell ziemię Baringa, Haswelt kraj księcia Alberta na południu, a Wynniat przylądek Walkera na północy. W lipcu, jak skoro pierwsze lody puszczać zaczęły, Mac-Clure powtórnie usiłował wprowadzić swój okręt na zatokę Melville i już tylko o mil dwadzieścia był od niej; tylko o dwadzieścia mil, powtarzam! lecz wiatry zapędziły go na południe, czemu oprzeć się nie zdołał. Wtedy postanowił iść w dół ciaśniną księcia Walii i opłynąć ziemię Banksa, probując czy nie uda mu się na zachodzie to, czego nie mógł na wschodzie dokonać. Dnia 18-go mija przylądek Kelleta, 19-go przylądek księcia Alfreda, o dwa stopnie wyżej leżący. Po długich i uporczywych walkach z ogromnemi górami lodowemi, statek jego zamarzł na przejściu przy ziemi Banksa, właśnie przy samem już wejściu na szereg ciaśnin, prowadzących do morza Baffińskiego.
— Ale nie zdołał ich przebyć. zauważył Altamont.
— Poczekaj jeszcze panie Altamont; bądź tak cierpliwym jak Mac-Clure, który 26-go września