Strona:Juliusz Verne-Podróż do Bieguna Północnego cz.2.djvu/302

Ta strona została uwierzytelniona.


w ruchu jak i w spoczynku. Fakt jednak nie mniej jest pewnym. Ziemia odbywa ruch wirowy, dokonywający się w przeciągu dwudziestu czterech godzi około osi, której dwa końce przechodzą przez biegun północny i biegun południowy. Otóż jesteśmy właśnie u jednego z końców tej osi, koniecznie nieruchomej.
— Tym więc sposobem, rzekł Bell, gdy my tu zostajemy w zupełnym spoczynku, rodacy nasi kręcą się bardzo szybko.
— Tak prawie, bo niedoszliśmy jeszcze do samego bieguna.
— Doktór ma słuszność, rzekł Hatteras poważnie i wstrząsając głową, bo jeszcze brak czterdziestu pięciu sekund, abyśmy stanęli u samego bieguna.
— To bagatela, powiedział Altamont, już tu możemy się uważać za nieporuszalnych.
— Gdy tymczasem, mówił dalej doktór, mieszkańcy każdego punktu równika, odbywają trzysta dziewięćdziesiąt sześć mil na godzinę.
— A jednak to ich nie utrudza? zapytał Bell.
— Bynajmniej!
— Ależ, powiedział znowu Johnson, czy oprócz tego ruchu wirowego, ziemia nie ulega innemu jeszcze obrotowi, okoła słońca.