Strona:Juliusz Verne-Podróż naokoło świata w 80-ciu dniach.djvu/041

Ta strona została przepisana.


zaczął się ogromnie niecierpliwić. Do dziwnego przekonania, jakie miał, iż osoba przez niego poszukiwana znajduje się na »Mongolii«, domieszał się niepokój.
— A nuż — myślał — złodziej, opuściwszy Anglię z zamiarem udania się do Nowego Świata, wybrał drogę przez Indye, mniej strzeżoną, trudniejszą do obserwacyi policyjnej od morza Anlantyckiego.
Rozmyślania pana Fix przerwane zostały kilkakrotnym głośnym poświstem, zwiastującym przybycie statku.
Dwanaście łódek odbiło od brzegu i podążyło naprzeciw »Mongolii«. W tej chwili olbrzymi grzbiet ukazał się na powierzchni kanału i ogromny statek, sapiąc i dysząc, zbliżał się do portu. Punktualnie o jedenastej zarzucono kotwicę i wypuszczono parę, która głośno sycząc ulatniała się przez komin.
Statek wiózł znaczną liczbę pasażerów. Jedni z nich pozostali na pokładzie, by podziwiać malowniczy widok miasta, inni zaś, do tych należała większość, wylądowali na brzeg.
Tym ostatnim Fix bacznie się przyglądał. W tej właśnie chwili jeden z pasażerów silnie odepchnąwszy natarczywie ofiarującego swe usługi Fellaha, zbliżył się do Fixa i, grzecznie prosząc o wskazanie biura konsula, po-