Strona:Juliusz Verne-Podróż naokoło świata w 80-ciu dniach.djvu/049

Ta strona została przepisana.


— Mój zegarek? Zegarek familijny, który mam po moim pradziadku. On się przez cały rok i 5 minut nie spóźnia. To prawdziwy chronometr.
— Już wiem, o co chodzi — odparł Fix. — Zegarek wskazuje godzinę, jaka jest obecnie w Londynie, co czyni różnicę w stosunku do Suezu o jakie dwie godziny opóźnienia. Trzeba pamiętać o tem, by nastawiać zegarek podług południa każdego kraju.
— Co! miałbym posuwać mój zegarek — zawołał Obieżyświat — nie, nigdy!
— W takim razie nie będzie się zgadzał ze słońcem.
— Tem gorzej dla słońca!
Z temi słowy poczciwiec ruchem pełnym powagi, wsunął zegarek do kieszeni.
Po kilku chwilach Fix spytał Obieżyświata:
— Zapewne nagle opuściliście Londyn?
— O tak! W ostatnią środę pan Fogg wbrew swemu przyzwyczajeniu wrócił z klubu o ósmej i w trzy kwadranse potem ruszyliśmy w drogę.
— A dokąd pan twój się udaje?
— Ciągle przed siebie; odbywa podróż naokoło świata.
— Podróż naokoło świata? — zdziwił się Fix.
— Tak, w 80 dniach! Idzie mu niby o zakład, ale, między nami mówiąc, ja w to nie