Strona:Juliusz Verne-Podróż naokoło świata w 80-ciu dniach.djvu/058

Ta strona została przepisana.


Opóźnienie stąd wywołane nie popsuło panu Fogg programu, uprzedzono go zresztą o tem, przytem »Mongolia« zamiast przybyć do Adenu 15 października, stanęła, tam już 14-go, zyskał więc 15 godzin.
Dżentelman wraz z swym sługą wysiadał na brzeg do wizowania paszportu. Fix postępował w pewnem oddaleniu za nimi. Załatwiwszy tę formalność, pan Fogg powrócił na statek do przerwanej partyi wista.
Co się tyczy Obieżyświata, ten, jak zwykle wmieszał się w różnolity tłum Persów, Żydów, Arabów i Europejczyków. Podziwiał forty, tworzące Gibraltar morza Indyjskiego i wspaniałe fontanny, nad budową których pracowali inżynierzy angielscy w 2 tysiące lat po inżynierach króla Salomona.
— To bardzo ciekawe, bardzo ciekawe — mówił do siebie Obieżyświat. — Uważam, iż podróż jest bardzo pożyteczną, gdy idzie o zobaczenie czegoś nowego.
O 6-tej wieczorem »Mongolia« odbiła od brzegu i pomknęłą w kierunku Indyi. Pogoda sprzyjała, wiatr szedł od północo-wschodu, żagle pomagały parze. Przy tak sprzyjających warunkach statek bez przeszkód posuwał się naprzód, kołysząc się spokojnie. Panie w lekkich toaletach ukazały się na pokładzie. Rozpoczęły się tańce i śpiewy. W niedzielę, 20 paź-