Strona:Juliusz Verne - Fantazyja d-ra Ox.djvu/116

Ta strona została uwierzytelniona.


się, że uniesienie opuszczało ich im się wyżej po nad poziom miasta wspinali. Wrzenie mózgów ustępowało, tak jak wrzenie kawy która się odsuwa od ognia. A to dlaczego? I na to pytanie nie możemy dać odpowiedzi stanowczej, pewną znów atoli jest rzeczą, że dosięgłszy wysokości dwustu sześćdziesięciu sześciu stopni, usiedli i poczęli przyjaźnie spoglądać na siebie.
— Piekielnie wysoko! odezwał się burmistrz chustką twarz ocierając.
— Szkaradnie wysoko! odpowiedział radny i chwytając także za chustę dodał: Czy pan wiesz, żeśmy o 14 stóp po nad wieżą ś-go Michała w Hamburgu.
— Wiem doskonale, odrzekł van Tricasse z pewnem lekceważeniem w głosie.
Po kilku chwilach odpoczynku znakomici mężowie, zaczęli dalszy pochód w górę zapuszając wzrok ciekawy w okienka umieszczone w ścianach. Burmistrz szedł naprzód, radny wszakże z tego tytułu najmniejszej teraz nie robił kwestyi. Na 304 stopniu Niklausse pod-