Strona:Juliusz Verne - Na około Księżyca.djvu/180

Ta strona została skorygowana.

zastraszająca temperatura przestrzeni gwiaździstej. Taką być może była i temperatura lądów księżycowych, gdy gwiazda nocy przez promieniowanie utraciła poprzednio uzyskane ciepło.





ROZDZIAŁ XV.
Hyperbola czy parabola.

Zadziwią się może czytelnicy, widząc Barbicana i jego towarzyszów, tak mało zwracających uwagę na przyszłość, jaka ich czekała w tem metalowem więzieniu, zagnanem w nieskończoność eteryczną. Zamiast się pytać dokąd dążyli, oni spędzali czas na robieniu doświadczeń, jak gdyby najspokojniej siedzieli w swych gabinetach.
Możnaby na to odpowiedzieć, iż ludzie tak zaawanturowani musieli być wyższymi nad troski i kłopoty tak drobne i, że mieli co innego do czynienia, niż zajmować się swym przyszłym losem. W tej chwili głównie chodziło o to, że nie byli panami swego wagonu-pocisku, to jest, nie mogli ani powstrzymać jego pędu, ani zmienić jego kierunku.